Powszechny dostęp do broni a służby w państwie
Często słyszę, że jako obywatel broni nie potrzebuję, a nad moim bezpieczeństwem czuwają służby, takie jak policja. Nic bardziej błędnego i głupiego nie słyszałem już dawno.
Policja stoi na straży porządku – powiedzmy; tak przynajmniej powinno być. Problem jest nie tyle jej rola, co modus operandi, czyli sposób działania. Policję i inne służy wzywa się kiedy coś się JUŻ dzieje nie tak. Czyli np.: wtedy kiedy padły strzały i są ofiary. Służby pojawiają się po fakcie, po morderstwie, po bijatyce, wtedy kiedy już damage has been done (krzywda została wyrządzona).
Tak więc, co jest lepsze z punktu widzenia każdego obywatela: możliwość obronienia się samemu czy to, że koroner zapakuje jego zwłoki? I jeszcze jedno – zakaz noszeni broni, bo broń zabija. I znowu do zabicia dużej ilości osób nie potrzebna jest broń – wystarczy samochód – co pokazały wydarzenia w Barcelonie. Broń nie zabija. Broń jest narzędziem. Za każdym razem to osoba pociągająca za spust zabija.

Nie dla broni, bo będą samobójstwa. Posiadanie broni nie jest przyczyną samobójstw, kto chce się targnąć na swoje życie i tak to zrobi. Problemem tutaj jest czynnik, który powoduje chęć do odebrania sobie życia. I znowu od tego czynnika samobójca uzależnia swoje być albo nie być – jest to nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie. Każdy na swoje obawy i każdego coś gnębi, ale tylko nieliczni będą z tego powodu próbowali usunąć się z równania. Zamiast próbować pozbyć się przyczyny.
No i widzicie – źle napisałem, bo jak komuś przeszkadza sąsiad to może próbować się go pozbyć za pomocą broni i znów broń zabije. (A pamiętacie tytuły w tzw: liberalnych mediach – “samochód wjechał w tłum”, “ciężarówka staranowała…” Co prawda są już autonomiczne samochody, ale jeszcze zabijają jak w powieści Christine – S. Kinga.)
Pistolet, nóż, kij – żadne z nich nie zabije kiedy leży na stole, w szufladzie czy na ziemi. Co prawda pistolety potrafią same wystrzelić, ale przez błąd użytkownika trzymającego nabój w komorze.
Wracając do tematu – co jeżeli widzielibyście, że osobnik o południowej urodzie z brodą wyciąga kałacha i przygotowuje się do pociągnięcia serii w tłum, a wy nie macie broni. A co jeżeli ją macie – czy nie jesteście w stanie uratować kilku osób? Ależ tak. A służby? Przyjadą po i pozbierają trupy.
Uwaga. Służby są potrzebne – niech będą i niech robią co tam sobie robią. Tu nie chodzi o likwidowanie służb – tu chodzi o prawo i możliwości do obrony własnego życia i życia innych. Nieważne bliskich, dalekich czy nieznajomych – ktoś dla kogoś jest całym światem i być może właśnie ten świat ocalisz.

Skomentuj...