Demokracja w Polsce ma się dobrze. Pomimo różnych plotek z kraju i zagranicy obecny rząd i prezydent zostali wybrani w demokratycznych wyborach i zgodnie z prawem sprawują władzę. Dokładnie tak samo jak PO w 2007 roku. Każdy kto twierdzi, że demokracja jest zagrożona proszony jest o przedstawienie na to dowodów.
Oczywiście zaraz zostaniemy posądzeni o bycie “poplecznikami” PISu, Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego. Otóż każdego kto zamierza tak twierdzić musimy rozczarować – nas interesuje silna, wolna i niezależna Polska, a kto to zrobi to już drugorzędna sprawa.
Obecnie w Stanach Zjednoczonych widzimy to co działo i dalej się dzieje w Polsce po wygranej Prawa i Sprawiedliwości. Zamieszki i protesty przeciwko legalnie wybranemu prezydentowi. Jeżeli żyjemy w demokratycznym kraju to wybór większości musi zostać zaakceptowany – nie każdy musi się z nim zgadzać – ma takie prawo. Jednak występowanie przeciwko legalnie wybranemu rządowi i prezydentowi jest naruszeniem demokracji.
Rozumiemy sytuację gdy rząd jest opresyjny, gnębi naród i łamie wszelkie prawa – wtedy należy wystąpić przeciwko takiemu rządowi, jednak ten rząd jak na razie nie zdradza takowych zapędów. I pomimo faktu, że nie wprowadza zmian, których byśmy się spodziewali – to kilka ruchów było bardzo dobrych.
Polska jest w bardzo trudnym położeniu, niezmiennie od drugiej wojny światowej, choć po pierwszej też nie było kolorowo. Teraz zamiast działań wojennych jesteśmy atakowani przepisami, nakazami i zakazami. Myśleliśmy, że udało nam się odzyskać namiastkę normalności – po 89-tym, a okazało się, że przez głupotę rządzących lub ich złe intencje jesteśmy zubożani, wyzyskiwani, odzierani z praw, a nasz kraj z przemysłu i niezależności.
Chcielibyśmy tu zaznaczyć, że kochamy Polskę, bo to piękny kraj i dobrzy ludzie – problemem są ludzie u władzy, którzy nie zwracają uwagi na dobro ogółu, tylko jednostek, a najczęściej tylko na swoje.
Każdy kto myśli podobnie będzie odzyskiwał wiarę w to, że może być dobrze z każdym mądrym ruchem ugrupowania u władzy. Czy należy zmienić sejm? Tak. Posłowie w liczbie 460 to o ponad 400 za dużo. Znamy tylko liderów i najaktywniejszych z posłów, a reszta to tylko nazwiska i twarze. Uważamy, że nie potrzebujemy takiej ilości posłów w Sejmie, gdyż i tak to lider decyduje o kierunku partii i bardzo rzadko ktoś wyłamie się z tłumu. A jak tak zrobi to może się pożegnać ze stanowiskiem i szansą na zostanie “jedynką”.
Wystarczy już w tym temacie, mamy nadzieję, że ludzi, którzy są życzliwi Polsce jest ponad 38 milionów i odbudujemy nasz kraj dla naszych dzieci.